Redakcja opiera każdy tekst o dokument źródłowy: uchwałę URE, projekt rozporządzenia albo protokół z konsultacji. Jeśli czegoś nie ma w papierach, tego nie piszemy.
Przy reportażu o kontraktach węglowych spędziliśmy trzy tygodnie na korespondencji z operatorami. Większość odpowiedzi przyszła z odwołaniem do tajemnicy handlowej, i to też jest informacja.
Weryfikujemy dane techniczne u inżynierów ruchu, zanim trafią do druku. Kilka razy wycofaliśmy akapit, bo rzeczywisty stan linii nie zgadzał się z komunikatem spółki.
Materiały o dyrektywach klimatycznych konsultujemy z prawnikami specjalizującymi się w prawie energetycznym. Chodzi o to, żeby terminy i obowiązki były podane dokładnie, a nie „około”.
Cookie settings

We use cookies to keep the site reliable, remember basic choices, and understand which pages are useful. You can accept, reject, or review the settings before continuing.